poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Nerka, leki i kapelusz...

...czyli jak spakować się na czterodniowy wyjazd pod namiot. Jest końcówka sierpnia a ja jeszcze nigdzie nie wyjechałam w te wakacje. Najwyższa pora! A więc, po wczołganiu się pod łóżko, przewaleniu całego domu i zapytaniu rodziców znalazłam torbę podróżną. 



Niestety moi kochani koledzy ni jak nie dadzą mi odejść od komputera i cały czas ktoś do mnie pisze. Skutkiem tego jest fakt, że spakowałam dopiero ręcznik i dresy oraz parę kosmetyków. 
Może coś więcej o celu mojego wyjazdu. Więc wyjeżdżam na cztery dni do miejscowości zwanej Zwierzyniec na Exodus Młodych. W celu spotkania masy wyjątkowych ludzi i nauczeniu się różnych ważnych rzeczy. Jakby tego było mało tuż po powrocie w piątek będę musiała znów się pakować ponieważ do niedzieli jadę na Cieszanów Rock Festiwal. 
Tak jak już pisałam, boję się, że warunki na obu imprezach negatywnie wpłyną na moje zdrowie dlatego wybrałam się dziś do lekarza po recepty aby zaopatrzyć się w niezbędne leki. 
Do rzeczy niezbędnych należą również: szczoteczka do zębów, kosmetyki, kapelusz, ładowarka do telefonu, telefon. 



Niestety z ubraniami nie jest tak łatwo... -,- jest ich zbyt dużo. A pogoda ma być zmienna więc muszę być przygotowana na wszystko. A więc. Idę dalej sie pakować. Dziękuję za uwagę. Dobranoc. Następna notka zapewne w piątek. I może jakieś zdjęcia? :)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz